- 8
- marzec
Polskie podróbki na targach CeBIT
Niemiecka policja w środę zebrała całą ciężarówek nieoryginalnych gadżetów. Zatrzymano przedstawicieli 18 firm. Niestety wśród nich są także Polacy.
W tym tygodniu policja z Hanoweru zorganizowała największą w swojej historii zasadzkę na plagiatorów. Ponad 150 cywilnie ubranych funkcjonariuszy od początku tygodnia patrolowało hale międzynarodowych targów CeBIT w poszukiwaniu podróbek. Akcja przyniosła wyniki. Nawet na tak prestiżowej imprezie znaleźli się sprzedawcy z nielegalnym sprzętem.
Policja zarekwirowała monitory, telefony komórkowe, urządzenia nawigacyjne a także odtwarzacze MP3 i MP4 oraz nagrywarki DVD.
Łącznie zamknięto 68 boksów, które teraz stoją puste. Pierwszą firmą, której policjanci nakazali zamknięcie stoiska była firma Meizu Technology Ltd, pochodząca z Chin. Z tego właśnie kraju przyjechała większość piratów. Spośród 51 zatrzymanych 24 pochodzi z Chin. Ponadto oskarżono 12 przedsiębiorstw z Tajwanu. Reszta pochodzi z Korei Południowej, Holandii i Niemiec. Niestety, wśród tej grupy znaleźli się też Polacy. Na razie nie wiadomo jednak o którą firmę konkretnie chodzi.
Dla Niemieckiej policji nie było nic dziwnego w tym, że na największych na świecie targach technologicznych znajdą się jakieś podróbki. Funkcjonariusze są jednak zdumieni skalą tego zjawiska w tym roku. Wartość zarekwirowanego sprzętu szacuje się bowiem na setki tysięcy euro. Środowa obława była największą tego typu akcją w dotychczasowej historii CeBIT-u.
źródło: Gazeta.pl
Policja zarekwirowała monitory, telefony komórkowe, urządzenia nawigacyjne a także odtwarzacze MP3 i MP4 oraz nagrywarki DVD.
Łącznie zamknięto 68 boksów, które teraz stoją puste. Pierwszą firmą, której policjanci nakazali zamknięcie stoiska była firma Meizu Technology Ltd, pochodząca z Chin. Z tego właśnie kraju przyjechała większość piratów. Spośród 51 zatrzymanych 24 pochodzi z Chin. Ponadto oskarżono 12 przedsiębiorstw z Tajwanu. Reszta pochodzi z Korei Południowej, Holandii i Niemiec. Niestety, wśród tej grupy znaleźli się też Polacy. Na razie nie wiadomo jednak o którą firmę konkretnie chodzi.
Dla Niemieckiej policji nie było nic dziwnego w tym, że na największych na świecie targach technologicznych znajdą się jakieś podróbki. Funkcjonariusze są jednak zdumieni skalą tego zjawiska w tym roku. Wartość zarekwirowanego sprzętu szacuje się bowiem na setki tysięcy euro. Środowa obława była największą tego typu akcją w dotychczasowej historii CeBIT-u.
źródło: Gazeta.pl



